Jak przenieść stronę z Wix na WordPress? Migracja bez utraty treści

Jak przenieść stronę z Wix na WordPress? Migracja bez utraty treści

Przeniesienie strony z Wix na WordPress jest możliwe bez utraty treści, ale wymaga przygotowania i kilku konkretnych kroków. Trzeba zadbać o eksport zawartości, odtworzenie struktury i przekierowania, żeby nie stracić pozycji w Google ani ruchu z dotychczasowych adresów.

Dlaczego warto przenieść stronę z Wix na WordPress i co trzeba przygotować przed migracją?

Przeniesienie strony z Wix na WordPress ma sens wszędzie tam, gdzie zaczyna brakować swobody: przy rozbudowie serwisu, optymalizacji SEO czy kontroli nad kosztami. Na WordPressie to właściciel ma pełny dostęp do plików, bazy danych i kodu, więc późniejsze zmiany nie zależą od ograniczeń jednego kreatora. Przy większym ruchu lub rozwoju biznesu daje to realną oszczędność czasu i pieniędzy, bo nie trzeba dopasowywać się do kolejnych „pakietów” czy płatnych dodatków. Dla wielu osób kluczowe okazuje się też to, że w WordPressie można bez problemu podpiąć praktycznie każdy system płatności, newsletter czy narzędzie analityczne, także takie, których nie ma w oficjalnych integracjach Wix.

Przed samą migracją przydaje się jednak kilka konkretnych przygotowań, inaczej cały proces potrafi zamienić się w nerwową układankę. Podstawą jest decyzja, gdzie dokładnie strona będzie „mieszkać”: potrzebny jest hosting (czyli serwer, na którym będzie WordPress) oraz domena, najlepiej już wykupiona i opłacona na co najmniej 12 miesięcy. Przygotowuje się też dostęp do obecnej strony na Wix, loginy do poczty powiązanej z domeną oraz listę wszystkich kluczowych podstron i funkcji. Taka lista może mieć kilkanaście pozycji, ale później bardzo ułatwia sprawdzenie, czy nic nie zginęło po drodze.

Dobrą praktyką jest też zrobienie „przeglądu technicznego” aktualnej strony jeszcze przed pierwszym kliknięciem w WordPressie. Pomaga spisać, które elementy muszą zostać przeniesione w pierwszej kolejności, na przykład ważne artykuły blogowe, strony ofertowe, formularze kontaktowe czy wersje językowe. Przy okazji da się wychwycić treści, które tylko zajmują miejsce, na przykład stare wpisy sprzed 5–7 lat bez ruchu, oraz elementy do odświeżenia, takie jak przestarzałe zdjęcia lub grafiki w niskiej rozdzielczości. Dzięki temu migracja staje się nie tylko przeprowadzką z punktu A do B, ale też szansą na uporządkowanie i lekkie „odmłodzenie” całej strony.

Jak wyeksportować treści z Wix i w jaki sposób je bezpiecznie zarchiwizować?

Bezpieczne wyeksportowanie treści z Wix to trochę jak zrobienie porządnego backupu telefonu przed zmianą na nowy model – dopiero wtedy można spokojnie eksperymentować. Wix nie oferuje jednego przycisku „Eksportuj całą stronę”, więc proces zwykle składa się z kilku kroków: osobno zapisuje się teksty, osobno obrazy i osobno struktury, takie jak menu czy formularze. Brzmi jak więcej pracy, ale dobrze przeprowadzona archiwizacja daje później duży spokój, bo w razie pomyłki wszystko da się odtworzyć z kopii, zamiast pisać od nowa.

Najczęściej korzysta się z kilku sprawdzonych metod, które da się połączyć w praktyczny schemat działania. W uproszczeniu wygląda to tak:

  • Teksty ze stron i wpisów można skopiować bezpośrednio z edytora Wix i wkleić do plików tekstowych (np. .docx, .txt) albo do arkusza kalkulacyjnego, zapisując przy okazji adresy URL i tytuły.
  • Obrazy i pliki pobiera się przez menedżer multimediów Wix, zapisując je w uporządkowanych folderach na dysku (np. „Strona główna”, „Blog”, „Portfolio”), a następnie robi się ich kopię w chmurze.
  • Strukturę strony – listę podstron, menu, ważne linki – dobrze jest zrzucić do jednego dokumentu, np. w formie prostej listy adresów URL z opisem, co na danej podstronie się znajduje.
  • Jeśli na stronie działa blog Wix, dostępne wpisy można zarchiwizować jako plik .csv lub .xml (jeśli taka opcja jest włączona w panelu), co przyspiesza późniejszy import do WordPressa.
  • Dla bezpieczeństwa cała paczka danych (teksty, obrazy, plik z listą adresów) powinna trafić w przynajmniej dwa miejsca: na dysk komputera i do zewnętrznej lokalizacji, np. na dysk zewnętrzny albo do usługi chmurowej.

Tak przygotowane archiwum działa jak migawka całej strony z konkretnego dnia, dzięki czemu po kilku miesiącach wciąż da się sprawdzić, co dokładnie znajdowało się na danej podstronie. Przy większych serwisach pomaga też nadanie plikom jasnych nazw z datą, np. „oferta-2025-01-15.docx”, bo później łatwiej odnaleźć właściwą wersję. Po zrobieniu takiej kopii można już myśleć o samej migracji znacznie spokojniej, wiedząc, że oryginalne treści z Wix są bezpiecznie zarchiwizowane i dostępne niezależnie od tego, co dalej wydarzy się ze stroną.

Jak poprawnie zainstalować WordPress i wybrać motyw odpowiadający dotychczasowej stronie z Wix?

Poprawna instalacja WordPressa i dobranie motywu zbliżonego do wyglądu strony z Wix działa jak rusztowanie pod całą dalszą migrację. Jeśli na tym etapie coś się „rozjedzie”, później znacznie trudniej uzyskać spójny efekt. Najprostszy scenariusz wygląda tak: hosting z obsługą PHP i bazy danych, instalacja WordPressa jednym kliknięciem z panelu usługodawcy albo ręcznie przez FTP, a następnie wybór motywu, który wizualnie i funkcjonalnie przypomina dotychczasowy projekt z Wix. Dla wielu osób cały proces zajmuje od 30 minut do 2 godzin, w zależności od doświadczenia i liczby poprawek wizualnych.

Podczas instalacji WordPressa w panelu hostingu zwykle pojawia się krótki kreator. Prosi on o nazwę strony, login administratora i hasło – te dane przydadzą się później przy każdej zmianie motywu czy wtyczek. Po pierwszym zalogowaniu do kokpitu (panelu administracyjnego) dobrze jest od razu sprawdzić ustawienia ogólne, strukturę linków (tzw. bezpośrednie odnośniki) oraz język. Dopiero na takim przygotowanym „szkielecie” ma sens dopasowywanie motywu. Przy przenoszeniu z Wix często sprawdza się podejście, w którym najpierw analizuje się dotychczasowy układ: szerokość strony, menu u góry czy z boku, sekcję z dużym zdjęciem, a dopiero potem szuka motywu o podobnej strukturze, zamiast wybierać coś wyłącznie pod wpływem ładnej grafiki podglądowej.

Aby łatwiej porównać dostępne opcje, pomocne bywa zestawienie najczęściej wybieranych motywów i ich cech przydatnych przy migracji z Wix:

MotywDla kogo po migracji z Wix?Kluczowe cechy przydatne przy odtwarzaniu wyglądu
Astra (wersja darmowa)Osoby, które miały prostą stronę firmową lub portfolio z 3–10 podstronamiLekkie działanie (szybkie ładowanie), gotowe szablony stron startowych, dobra współpraca z edytorami blokowymi i kreatorami typu „przeciągnij i upuść”
GeneratePress (darmowy + opcjonalnie płatny)Użytkownicy ceniący stabilność i minimalizm, często blogerzy i małe serwisyBardzo elastyczny układ nagłówka i stopki, rozbudowane ustawienia kolorów i typografii, niewielka „waga” motywu ułatwiająca osiągnięcie dobrej szybkości
OceanWPStrony z rozbudowanym menu, np. agencje, małe sklepy, serwisy usługoweWiele gotowych układów sekcji, szeroka konfiguracja nagłówka i menu, integracje z popularnymi wtyczkami do formularzy i e‑commerce
NeveFirmy i freelancerzy, którzy chcą zachować nowoczesny, „płaski” designSzybka instalacja motywów startowych, responsywność (dobre dopasowanie do telefonów), możliwość łatwego ustawienia strony z dużym banerem hero
Twenty Twenty-XX (motywy domyślne WP)Osoby, które chcą mieć maksymalnie prostą bazę i mniej zależności od zewnętrznych motywówBezproblemowe aktualizacje, dobra współpraca z edytorem blokowym, przyjazny punkt wyjścia do prostych stron z czytelnym układem treści

Po wyborze motywu i jego aktywacji przychodzi moment porównania z wyglądem starej strony z Wix „obok siebie”, najlepiej w dwóch oknach przeglądarki. Takie zestawienie umożliwia szybkie dopasowanie kolorów, czcionek i rozmieszczenia sekcji tak, aby nowy WordPress nie był zupełnie inną stroną w oczach stałych odwiedzających. W tym momencie spokojnie można jeszcze testować inne motywy – ich zmiana na tym etapie zwykle zajmuje kilka minut i nie usuwa treści, tylko zmienia sposób ich wyświetlania.

W jaki sposób zaimportować strony, wpisy, zdjęcia i pliki z Wix do WordPress bez utraty treści?

Bezbolesny import treści z Wix do WordPress sprowadza się do jednego celu: wszystko ma się znaleźć w nowym miejscu w możliwie „nietykniętej” formie. Teksty powinny pozostać kompletne, zdjęcia nie mogą znikać, a pliki do pobrania muszą się normalnie otwierać. Z tego powodu lepiej myśleć nie o jednym wielkim imporcie, ale o kilku krokach: osobno dla treści, obrazów i pozostałych plików.

Sam zapis treści stron i wpisów najczęściej odbywa się na dwa sposoby: ręcznie lub półautomatycznie. Przy mniejszych serwisach, gdzie jest kilka–kilkanaście podstron, zwykle szybciej jest skopiować tekst z Wix i wkleić go do edytora Gutenberg w WordPress, od razu przypisując odpowiedni typ treści (strona statyczna, wpis na blogu). W większych serwisach z pomocą przychodzą wtyczki do importu z pliku CSV lub narzędzia, które potrafią zaciągnąć dane z pliku HTML wyeksportowanego z Wix. Dzięki temu można w jednym kroku wprowadzić kilkadziesiąt podstron i później tylko poprawić formatowanie i nagłówki.

Osobną częścią pracy jest przeniesienie zdjęć i plików, bo to właśnie one najłatwiej „gubią się” przy migracji. Zamiast linkować obrazy z serwera Wix, lepiej zapisać je lokalnie (np. w kilku katalogach tematycznych) i przesłać do biblioteki mediów WordPress w większych „paczkach” po 20–30 plików. Pomaga też uporządkowana lista tego, co trzeba przenieść:

  • adresy URL obrazów i plików zapisane w arkuszu (np. z informacją, na jakiej stronie były używane)
  • lokalne kopie plików PDF, prezentacji i innych materiałów do pobrania
  • lista najważniejszych galerii lub sliderów, które trzeba odtworzyć w nowym motywie

Dzięki takiemu podejściu można nie tylko mieć pewność, że każde zdjęcie naprawdę znajduje się już w WordPressie, ale też szybciej podmienić linki w treści. Na koniec dobrze się sprawdza krótkie „przejście” po stronie jak zwykły użytkownik: kliknięcie kilku losowych wpisów, otwarcie plików i sprawdzenie 2–3 galerii wyłapuje większość braków zanim strona zacznie żyć pełnią życia na nowej platformie.

Jak odtworzyć strukturę menu, podstron i linków wewnętrznych po migracji z Wix na WordPress?

Najprościej myśleć o tym etapie jak o ponownym ułożeniu spisu treści książki: tytuły rozdziałów mogą być nowe, ale czytelnik powinien bez problemu znaleźć to, co znał wcześniej. Po migracji z Wix do WordPress pierwszym krokiem jest więc odtworzenie głównego menu. Pomaga wcześniejsza lista wszystkich zakładek z poprzedniej strony, nawet w formie prostego zrzutu ekranu. W WordPress można stworzyć nowe menu, dodać do niego podstrony i ustawić kolejność tak, by jak najbardziej przypominała tę z Wix. Dobrze działa zasada, żeby menu główne nie miało zbyt wielu pozycji (zwykle 5–7), a pozostałe treści przenosić do rozwijanych podmenu, zamiast próbować zmieścić wszystko w jednym rzędzie.

Po ułożeniu menu dobrze jest przejść przez strukturę podstron. W Wix część treści mogła być ukryta głębiej, na przykład pod przyciskami typu „Dowiedz się więcej” lub w sekcjach na jednej długiej stronie. W WordPress wygodnie jest z tych fragmentów stworzyć osobne podstrony, szczególnie jeśli mają potencjał, by pojawiać się w Google jako samodzielne wyniki. Praktycznym sposobem jest przejście nowej strony w WordPress „jak użytkownik” i sprawdzenie, czy dotarcie do kluczowych informacji (oferta, kontakt, cennik, najpopularniejsze artykuły) zajmuje maksymalnie 2–3 kliknięcia. Jeśli potrzeba więcej, sygnalizuje to zbyt skomplikowaną strukturę i sensowne bywa uproszczenie drzewka podstron.

Ostatnim elementem układanki są linki wewnętrzne, czyli odnośniki między podstronami. W Wix wiele z nich powstaje „przy okazji”, na przykład przy linkowaniu tekstów blogowych między sobą. Po migracji do WordPress część linków może prowadzić w próżnię, jeśli adresy URL uległy zmianie. Pomaga wtedy przejrzenie kluczowych treści i ręczne podlinkowanie najważniejszych powiązań: wpisy blogowe do strony oferty, strony usług do kontaktu, poradniki do siebie nawzajem. Przy większych serwisach (np. powyżej 50 podstron) przydaje się prosty schemat: każda ważna strona powinna mieć przynajmniej 2–3 linki z innych miejsc w serwisie. Dzięki temu użytkownik nie „utknie” w ślepym zaułku, a wyszukiwarka lepiej zrozumie, które podstrony są naprawdę istotne.

Jak zadbać o przekierowania, SEO i sprawdzenie błędów po przeniesieniu strony z Wix na WordPress?

Po przeniesieniu strony z Wix na WordPress największym zadaniem staje się „posprzątanie” zaplecza: przekierowania, SEO i wyłapanie błędów. Od tego, jak zostaną ustawione linki i jak szybko zostaną naprawione pierwsze problemy, zwykle zależy, czy ruch z wyszukiwarki spadnie na chwilę o kilka–kilkanaście procent, czy zniknie niemal całkowicie. Migracja to dobry moment, żeby nie tylko niczego nie stracić, ale wręcz zrobić lekki „upgrade” widoczności w Google.

Przekierowania 301 (stałe przekierowania ze starych adresów na nowe) działają jak drogowskazy dla użytkowników i robotów Google. Bez nich ktoś klikający stary link z wyników wyszukiwania trafia na błąd 404, a algorytm uznaje, że strona „zniknęła”. Dlatego przy przenosinach z Wix na WordPress przydaje się lista starych adresów URL i dopasowanie ich do nowych. Na WordPressie da się to zrobić wtyczką do przekierowań albo przez plik .htaccess; w obu przypadkach dobrze jest to później przetestować narzędziem typu „sprawdzanie nagłówków HTTP” i wejść ręcznie na kilka kluczowych podstron, na przykład ofertę, kontakt i najbardziej popularne artykuły.

Po podstawowym ogarnięciu przekierowań przychodzi czas na SEO. Na nowej stronie przydaje się wtyczka SEO (np. do ustawiania meta tytułów i opisów), odtworzenie tych elementów z Wix lub ich poprawa oraz sprawdzenie, czy nagłówki H1, H2 i adresy URL nie zmieniły się w chaotyczny zestaw przypadkowych fraz. Dobrą praktyką bywa też przygotowanie nowej mapy strony XML i przyśpieszenie indeksacji w Google Search Console. Sama indeksacja po większej migracji potrafi trwać od kilku dni do kilku tygodni, dlatego opłaca się na bieżąco obserwować, które podstrony są już w indeksie, a które zniknęły.

  • Przejrzenie raportu „Pokrycie” i „Strony” w Google Search Console pod kątem błędów 404 i problemów z indeksacją.
  • Uruchomienie prostego crawlera (np. darmowa wersja Screaming Frog) i przeskanowanie całej domeny w poszukiwaniu uszkodzonych linków i przekierowań w pętli.
  • Porównanie ruchu z Google przed migracją i po niej (np. z 30 dni) w Google Analytics lub innym systemie statystyk.
  • Sprawdzenie prędkości ładowania po stronie WordPress (PageSpeed Insights) oraz największych „ciężkich” podstron.
  • Ręczny test kluczowych ścieżek użytkownika: wejście na stronę główną, przejście do oferty, koszyka lub formularza kontaktowego.

Taki mini‑audyt po migracji pomaga szybko wychwycić nie tylko błędy 404, ale też drobne rzeczy, które realnie psują konwersję: przekierowanie na złą wersję językową, wczytywanie się złego szablonu czy zniknięty przycisk. Po mniej więcej 2–4 tygodniach od przenosin opłaca się jeszcze raz rzucić okiem na raporty w Search Console i statystyki, żeby upewnić się, że zarówno użytkownicy, jak i Google bez problemu trafiają tam, gdzie powinni.